Dlaczego grzyby atomowe mają taki a nie inny kształt?

Widok grzyba atomowego nie zwiastuje niczego dobrego, ale warto się w tym przypadku zastanowić, skąd w ogóle bierze się ten charakterystyczny kształt towarzyszący próbom jądrowym.

W pierwszych momentach eksplozji dochodzi do powstania kuli gorącego powietrza, które unosi się ku górze. W efekcie wnętrze tej kuli jest poddane działaniu większej siły wyporu aniżeli jej boczne fragmenty. Środkowy obszar unosi się szybciej, podczas gdy chłodniejsze powietrze po bokach zaczyna opadać.

Czytaj też: Co ma wspólnego umierająca gwiazda i bomba atomowa?

Powstała w ten sposób bańka zaczyna przypominać kształtem pączek. Całemu zjawisku towarzyszą poruszające się szybko cząsteczki gorącego powietrza, które odbijają się od siebie nawzajem i tworzą sporych rozmiarów puste przestrzenie, porównywalne niemal do próżni. To właśnie one mogą zasysać pył i skały, które przyjmują formę trzonu grzyba atomowego.

Grzyby atomowe wydają się nieodłącznym elementem eksplozji jądrowych

Co ciekawe, można wyróżnić kilka różnych rodzajów grzybów atomowych. Na przykład bomby zrzucone na Japonię pod koniec drugiej wojny światowej doprowadziły do powstania chmur, które można było podzielić na dwie części. Jedną z nich stanowiły obłoki unoszące się nad ziemią, złożone z odparowanych substancji tworzących bombę oraz parującej wody znajdującej się w powietrzu. Drugą część stanowił natomiast trzon, który nie do końca łączył się z „kapeluszem”.

Czytaj też: Czy można przeżyć wybuch atomowy?

Naukowcy twierdzą, że przerwa między „kapeluszem” a „trzonem” była następstwem faktu, iż bomby zostały zdetonowane na wysokości około 600 metrów nad ziemią. W przypadku ładunków, które eksplodowały z większą siłą i znajdowały się bliżej powierzchni, obserwowano typowe grzyby atomowe, wyglądem przypominające te, które możemy znaleźć w lasach – w zupełnie innej skali, rzecz jasna.