Czy życie na Ziemi przetrwa śmierć Słońca?

kosmos

Śmierć Słońca musi kiedyś nastąpić – nawet jeśli będzie to niezwykle odległy czas z naszej perspektywy. Naukowcy twierdzą, że pociągnie to za sobą również śmierć ziemskich organizmów, choć nie wszystko stracone.

Nasza planeta jest nieustannie bombardowana wiatrem słonecznym, czyli strumieniem naładowanych cząsteczek rozpędzonych do prędkości rzędu 1,6 mln kilometrów na godzinę. Obecnie magnetosfera Ziemi jest wystarczająco silna by odbić ten wiatr, jednak z czasem zacznie ona słabnąć, podczas gdy strumień cząsteczek pochodzących ze Słońca wręcz przeciwnie – będzie przybierał na sile.

Czytaj też: Słońce może w zaskakujący sposób pomóc w monitorowaniu topniejącego lodu

Naukowcy, którzy opisali swoje dokonania na łamach Monthly Notices of the Royal Astronomical Society, postanowili przekonać się, jak będą wyglądały zmiany w intensywności tego zjawiska na przestrzeni kolejnych 5 miliardów lat. W ten sposób doszli do wniosku, iż wiatr słoneczny doprowadzi w pewnym momencie do całkowitego zniszczenia magnetosfery – w efekcie organizmy przebywające na powierzchni planety zostaną wystawione na bezpośrednie działanie promieniowania kosmicznego.

Rozszerzanie zewnętrznej atmosfery Słońca z pewnością pochłonie Merkurego i Wenus, a trzecia planeta w kolejności, czyli Ziemia, również wydaje się skazana na pożarcie. W ramach zmian nasza gwiazda zmieni się w tzw. białego karła i nieco straci na swojej temperaturze, by stopniowo gasnąć przez kilka kolejnych miliardów lat, ostatecznie całkowicie „stygnąc”.

Śmierć Słońca najprawdopodobniej skazałaby ziemskie organizmy na zagładę

W międzyczasie centralny obiekt Układu Słonecznego zyska formę czerwonego olbrzyma, którego oddziaływanie grawitacyjne na okoliczne planety powinno być nawet dwukrotnie słabsze niż obecnie. Obiekty te się więc oddalą, ale astrofizycy chcieli zrozumieć, jakie dawki promieniowania będą do nich docierały. Aby się o tym przekonać, przeanalizowali 11 typów gwiazd o zróżnicowanych masach, będących nawet do siedmiokrotnie większych od masy Słońca.

Czytaj też: Oto najszybciej wirujący biały karzeł. Astronomowie nazywają go „wampirem”

Symulacje wykazały, iż utrata ziemskiej magnetosfery jest w zasadzie nieunikniona – mogłaby nas przed tym uchronić jedynie bardzo silna grawitacja, około tysiąckrotnie silniejsza niż obecnie. Szansa, by cokolwiek przetrwało śmierć Słońca w obecnej formie jest znikoma, ale zdaniem badaczy na kolejnych etapach życie powinno powrócić i ewoluować od nowa. Tego typu spostrzeżenia mogą być szczególnie przydatne w odniesieniu do innych białych karłów oraz potencjalnego życia pozaziemskiego.

Chcesz być na bieżąco z WhatsNext? Obserwuj nas w Google News