Słońce może w zaskakujący sposób pomóc w monitorowaniu topniejącego lodu

Nasza gwiazda emituje sygnały radiowe docierające do Ziemi na różnych częstotliwościach. Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda doszli więc do wniosku, że mogliby z nich skorzystać w kontekście oceny skali topnienia lodowców.

Zespół badawczy opisał swoje spostrzeżenia na łamach Geophysical Research Letters. Z artykułu możemy się dowiedzieć, w jaki sposób zaprojektowana przez ekspertów metoda mogłaby stanowić tańszą i skuteczniejszą alternatywę dla obecnie stosowanych technik.

Czytaj też: Pobliska supernowa eksplodowała i możemy to zobaczyć na nowych zdjęciach

Kluczową rolę odgrywa w tym przypadku centralny obiekt Układu Słonecznego, który emituje ogromne ilości sygnałów. Jako że obecnie stosowane metody, które mają na celu określenie grubości pokrywy lodowej, również opierają się na emitowaniu sygnałów, to naukowcy postanowili skorzystać z tych „gotowych” zamiast emitować własne, co jest dość skomplikowanym przedsięwzięciem.

Słońce emituje fale radiowe odbierane na Ziemi na różnych częstotliwościach

Aby ułatwić cały proces, badacze chcą umieszczać na lodzie odbiorniki wyposażone w anteny umożliwiające odbieranie fal radiowych emitowanych przez Słońce. Jeśli tego typu system zostałby w pełni zminiaturyzowany i odpowiednio zaimplementowany, mógłby dostarczać informacji dotyczących dynamicznie zmieniających się warunków występujących pod lodowymi obszarami naszej planety.

Czytaj też: Najbliższa Ziemi gwiazda inna niż Słońce wygenerowała potężny rozbłysk. Okazał się rekordowo silny

W teście przeprowadzonym na lodowcu Store w Zachodniej Grenlandii, autorzy badania obliczyli, że opóźnienie pomiędzy odebranym a odbitym sygnałem wynosi około 11 mikrosekund. Taka wartość odpowiada grubości lodu rzędu dziewięciuset metrów i jest zgodna z wynikami uzyskanymi z wykorzystaniem innych metod. Jednym z poważniejszych ograniczeń tej techniki jest to, które zakłada, iż do jej funkcjonowania Słońce musi znajdować się nad horyzontem.