Gry wideo na Netflix. Firma szykuje się do kolejnego szturmu

netflix

Netflix ma za jakiś czas oferować w swojej usłudze gry wideo. W jaki sposób ma to działać?

Netflix + gry wideo

Okazuje się, że wkrótce na rynku gier wideo może pojawić się kolejny gracz. Tym razem będzie to wszystkim dobrze znana platforma – Netflix. W sieci pojawiły się informacje na temat planów firmy na przyszłość. Od dawna wiadomo, że jedną z konkurencji Netflixa jest np. Fortnite, ponieważ w przypadku dorosłych osób, którzy mają ograniczony czas na rozgrywkę, to właśnie skupienie uwagi na swojej platformie rozrywkowej jest kluczowe. Netflixowi zatem przydałyby się dodatkowe sposoby walki o klienta, który na co dzień wybiera gry wideo, a nie filmy czy seriale.

Nieśmiałe próby

W przeszłości Netflix próbował już ugryźć kawałek rynku gier wideo. Przygotowano np. film Bandersnatch umożliwiający oglądającym podejmowanie części decyzji dotyczących tego, co zrobi główny bohater. Próba… przeciętnie udana, zważywszy na to, że sama produkcja nie była najwyższej jakości.

Netflix udostępnił również swoją wersję gry Minecraft: Story Mode, która opierała się o podobne zasady co Bandersnatch. Efekt? Cóż… jeśli studio tworzące tę produkcję zdążyło w międzyczasie upaść, to od razu wiadomo, że hitem tego typu gra nie była.

Czytaj też: Piracki Resident Evil Village działa lepiej – teoria potwierdzona

To wszystko było jednak w 2018 roku. Wtedy Netflix zarzekał się, że nie zamierza szerzej wchodzić na rynek gier wideo, nie będzie streamingu itp. Dziś firma jest gotowa do podjęcia do drugiej próby i aktualnie się zbroi.

Nowy plan Netflixa

W jaki zatem sposób Netflix zamierza powrócić do walki o swój kawałek rynku gier wideo? Pojawiały się opinie według, których firma miałaby stać się sklepem na wzór Steam czy Epic Games Store, ale jak się okazuje – nie jest to obrany kierunek.

Netflix po kilku latach zmienił zdanie i chce stać się platformą streamingową do gier. Zasada działania? Dokładnie taka sama, jak w przypadku innych firm oferujących granie poprzez streaming. Wybieramy grę, podłączamy kontroler i gotowe. Można zaczynać.

Informator podaje jednak, że firma na dziś nie jest jeszcze gotowa na uruchomienie swojej platformy growej. Dziś zatrudniani są kolejni pracownicy, którzy mają sprawić, iż nowy gigant na rynku odniesie sukces. Podobno udało się zatrudnić Mike’a Verdu, który odpowiedzialny był w Facebooku za gry na Oculusa, a w Electronic Arts zajmował się grami mobilnymi

Czytaj też: Gry PlayStation na PC. Dataminer potwierdza kolejne porty

Co ciekawe, Netflix na ten moment, nie planuje podwyższania cen za swój abonament ze względu na pojawienie się w ofercie gier wideo. Taka oferta na pewno zachęciła by niektórych do skorzystania ze streamingu, bo masa osób i tak opłaca Netflixa dla seriali i filmów.

Cięży rynek, Netflixie. Bardzo ciężki

Czy Netflix odniesie sukces? Cóż, na papierze znowu wszystko wygląda dobrze – znana firma, wystarczająca oferta, prostota całego działania gier wideo w chmurze. Tylko dlaczego w takim razie na tym rynku nie ma żadnego lidera, a niektóre usługi znanych firm wciąż są nazywane „betami”, bo nie oferują stabilnej rozgrywki?

To samo oferuje już Amazon ze swoją Luną, Google ze Stadią, NVIDIA z GeForce Now, Microsoft z Xbox Cloud czy Sony z PlayStation Now. Skoro rynek tworzą prawie sami giganci (regionalnie można również znaleźć tego typu usługi np. w Rosji) i dalej nikt nie może ogłosić wielkiego sukcesu, to czy jest jeszcze miejsce dla Netflixa? Największy plus usługi upatruję we wspomnianym braku chęci podniesienia ceny. Na pewno przyciągnie to graczy casualowych. Czy to jednak wystarczy?