W 2019 ich sonda rozbiła się o Księżyc. SpaceIL szykuje kolejną misję

Być może pamiętacie wiadomości poświęcone katastrofie sondy Beresheet, która w 2019 roku w niezbyt udany sposób „wylądowała” na powierzchni Księżyca. Ówczesna katastrofa nie zniechęca jednak firmy SpaceIL, która na 2024 szykuje kolejny start.

Nie można oczywiście przekreślać szans na powodzenie tego przedsięwzięcia, szczególnie, jeśli wziąć pod uwagę, że Beresheet była pierwszą w historii sondą księżycową, której start przeprowadziła prywatna firma. Tym razem w grę wchodzi misja o wartości 100 milionów dolarów. Ale czy Beresheet 2 będzie bardziej udana od poprzedniczki?

Czytaj też: Jakie formy życia mógłby zawierać Enceladus, księżyc Saturna?

Na tę chwilę wiemy, że misja ma się składać z trzech statków kosmicznych – orbitera i dwóch lądowników. W jej ramach miałoby dojść do podwójnego lądowania oraz umieszczenia na powierzchni Księżyca rekordowo lekkich lądowników. Bez paliwa ważą one bowiem zaledwie 60 kilogramów.

Podobnie jak w przypadku Beresheet, celem misji Beresheet 2 będzie Księżyc

Jeszcze bardziej interesująco robi się, kiedy słyszymy, iż SpaceIL ma w planach umieszczenie swoich instrumentów po tzw. niewidocznej stronie Księżyca. Chodzi o obszar Srebrnego Globu, który nigdy nie jest widoczny z powierzchni naszej planety. Pierwszym i jak na razie jedynym pojazdem umieszczonym po tej stronie był chiński łazik Chang’e 4.

Czytaj też: Powstanie konstelacja satelitów wokół Księżyca. Czym będzie projekt Moonlight?

Orbiter związany z misją Beresheet 2 powinien przez kilka lat pozostać w przestrzeni kosmicznej, służąc w celach edukacyjnych. Chodzi między innymi o to, by studenci zyskali możliwość prowadzenia zdalnych badań z użyciem jego instrumentów. I choć prace nad produkcją lądowników się jeszcze nie rozpoczęły, to wiemy, iż ich wystrzelenie powinno nastąpić w 2024 roku. Obecnie SpaceIL oczekuje potencjalnych propozycji związanych z realizacją projektu.