WHO sprzeciwia się modyfikowaniu genomu. Czy to koniec badań nad „superludźmi”?

covid-19

W listopadzie 2018 roku He Jiankui poinformował, że udało mu się sprowadzić na świat dwójkę genetycznie modyfikowanych bliźniąt. Pomimo początkowego entuzjazmu, wkrótce potem badania naukowca zostały przerwane, a rok później został skazany na karę trzech lat pozbawienia wolności.

I choć wydaje się tajemnicą poliszynela, że tego typu badania są nadal prowadzone, to przedstawiciele Światowej Organizacji Zdrowia chcą wprowadzić odpowiednie regulacje mające na celu ograniczenie bądź całkowite zakazanie takich praktyk. Wczoraj WHO wydała bowiem zalecenia i wytyczne dla międzynarodowej społeczności badawczej skupionej wokół badań genetycznych.

Czytaj też: Chińska firma zbiera dane genetyczne kobiet. Informacje pochodzą z całego świata

W rozmowie z przedstawicielami The Wall Street Journal, Françoise Baylis z Dalhousie University stwierdziła:

Chcemy, aby ludzie przyjrzeli się temu, co dzieje się teraz i co musimy zrobić, aby ukształtować sposób, w jaki będą przebiegać badania.

Raport WHO skupia się m.in. na modyfikacjach genetycznych mających na celu tworzenie „superludzi”

Poza tworzeniem „superludzi” poprzez modyfikowanie genomu i uzyskiwanie pożądanych cech, autorzy raportu nawiązują też do innych działań. Chodzi o tzw. linię zarodkową, czyli zmiany genetyczne, które mogłyby zostać przekazane przez zmodyfikowanego genetycznie pacjenta na rzecz jego potomstwa. Dopuszczalne miałyby być natomiast wszelkie terapie mające na celu leczenie chorób.

Czytaj też: Uzależnienie od gier wpisane na listę zaburzeń WHO

Co ciekawe, Światowa Organizacja Zdrowia zwraca również uwagę na inny problem: prowadzenie badań genetycznych w biedniejszych krajach. Przedstawiciele WHO zauważają, że efekty tych eksperymentów przynoszą korzyści bogatszym państwom, ale kiedy w grę wchodzi testowanie eksperymentalnych terapii, to „na pierwszy ogień” idą mieszkańcy biedniejszych regionów.