Teleskop Hubble’a uchwycił dwie galaktyki. Zobaczcie obiekty tworzące gromadę w Perseuszu

ciemna materia

Zanim Kosmiczny Teleskop Hubble’a uległ awarii, zdołał uwiecznić dwie duże galaktyki, będące częścią gromady w Perseuszu. W ten sposób powstały zdjęcia ukazujące 2MASX J03193743+4137580 oraz UGC 2665.

Gromada w Perseuszu zawiera tysiące galaktyk i jest jednym z masywniejszych obiektów we wszechświecie. Emituje ona również duże ilości promieniowania rentgenowskiego. W efekcie jest to najjaśniejsza gromada na niebie obserwowana w zakresie fal rentgenowskich. Dane związane z istnieniem tej gromady były również ważne dla rozwoju teorii dotyczących ciemnej materii.

Czytaj też: Obłok gazu większy niż Droga Mleczna znajduje się pomiędzy galaktykami

Gromada w Perseuszu znajduje się około około 230 milionów lat świetlnych od Ziemi, a w jej skład wchodzą między innymi galaktyki spiralne, eliptyczne oraz soczewkowate. Pomimo sporej odległości naukowcy mogli dokonać obserwacji intrygujących struktur, dlatego skorzystali z instrumentu WFC3 (Wide Field Camera 3) , który wchodzi w skład wyposażenia Kosmicznego Teleskopu Hubble’a.

Kosmiczny Teleskop Hubble’a zmaga się w ostatnich tygodniach z problemami w działaniu

Ten ostatni może się obecnie znajdować u kresu swojego działania, ponieważ NASA straciła z nim kontakt przed kilkoma tygodniami. W międzyczasie pozostaje nam zachwycanie się fotografiami, które ukazują cele obserwacji teleskopu: 2MASX J03193743+4137580 oraz UGC 2665.. Astronomowie zwracają uwagę na fakt, iż analizy były prowadzone zarówno w świetle widzialnym, jak i podczerwonym.

Czytaj też: Galaktyka, która zmienia kształt. Uwiecznił ją Kosmiczny Teleskop Hubble’a

Jeśli Kosmiczny Teleskop Hubble’a nie powróci do pełni działania, to pozostanie nam czekać na jego nieoficjalnych następców. Jednym z takowych z pewnością jest Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, który powinien trafić na orbitę w okolicach listopada tego roku. Po wielokrotnym przekładania daty startu ta obecna jest rzekomo ostateczną. Pozostaje nam mieć nadzieję, iż kolejne instrumenty będą cechowały się podobną do obecnych wytrzymałością i dostarczą przynajmniej tylu samo przełomowych informacji, co „Kepler” i „Hubble”.