Test Xtrfy MZ1 RGB. Mała, unikalna i godna opatentowania

Test Xtrfy MZ1 RGB, Xtrfy MZ1 RGB, test MZ1 RGB, recenzja Xtrfy MZ1 RGB,

Przy wyborze nowej myszki komputerowej w dzisiejszych czasach można oszaleć. Na rynku w różnych segmentach znajdziemy dobre kilkadziesiąt modeli, wśród których tylko niektóre z nich są tymi subiektywnie postrzeganymi perełkami. Do takich modeli może zaliczyć się w Waszym przypadku Xtrfy MZ1 RGB, którego kształt producent chce opatentować, ale to już oceńcie sami, wczytując się w poniższy test. 

Pudełko i wyposażenie

Xtrfy MZ1 RGB dociera do nas w zwyczajnym kartonowym pudełku o ciekawym, przyciągającym wzrok designie, ukazującym nam na pierwszym planie myszkę. Na tyle pudełka zobaczymy z kolei jej dokładne wymiary, krótką specyfikację oraz parę wzmianek o tym, że za projekt Xtrfy MZ1 RGB myszki odpowiada Zy Rykoa z Rocket Jump Ninja. 

Po otwarciu pudełka znajdziemy tam już naszego gościa specjalnego umieszczonego na prostej kartonowej podstawie. Pod nią leży jeszcze koperta, w której mieści się instrukcja obsługi, zestaw wymiennych ślizgaczy, z czego jeden z nich można przyczepić od razu do myszki, naklejkę z logiem firmy oraz kartkę z podziękowaniami od wspomnianego już recenzenta myszek do gier.

Najważniejsze cechy Xtrfy MZ1 RGB

  • Sensor optyczny PMW3389
  • Regulowane podświetlenie LED RGB (pod grzbietem i przyciskami głównymi)
  • Waga – 56 gramów bez przewodu
  • Wymiary – 111 x 58,5 x 36,5 mm
  • Główne przełączniki – Kailh GM 8.0
  • Interfejs – USB EZcord Pro o długości 1,8 m i materiałowym oplocie
  • Odświeżanie USB – 125, 500 i 1000 Hz
  • Ślizgacze PTFE
  • Materiał – przyciemniony plastik
  • Czułość na 8 poziomach od 400 do 16000 DPI
  • Liczba przycisków – 5 + rolka
  • Kompatybilność z system Win XP/Mac OSX 10.1 albo nowszym
  • Gwarancja: 2 lata
  • Cena – około 340 złotych

Wygląd i ergonomia Xtrfy MZ1 RGB

Myszka charakteryzuje się przede wszystkim swoim nietypowym kształtem, ale także lekkością oraz wymiarami, jako że posiada zwężającą się do środka obudowę z ~58 do 52,5 mm, skromną długość rzędu 111 mm i wysokość sięgającą tylko 36,5 mm. Umieszczono na niej sporo specjalnych perforacji, które mają obniżyć wagę oraz pozwolić naszej dłoni “oddychać”. Możecie być jednak spokojni, bo choć  wewnętrzne elementy są widoczne gołym okiem, to jednocześnie niestraszny im kurz, czy wilgoć. 

Biorąc w ręce MZ1 RGB poczujemy od razu jej lekkość (56 gramów), a wszystko to dzięki postawieniu przez producenta na liczne dziurki, przezroczyste i przydymione tworzywo sztuczne. Ważne jest również to, że panele myszki wykonane z twardego plastiku nie wyginają się nawet przy silnym nacisku. Niestety obudowa nawet przy lekkim nacisku skrzypi, a przede wszystkim słychać to na jej bokach. 

MZ1 RGB otrzymała tradycyjny zestaw rolki, dwa główne przyciski, a także jeden funkcyjny oraz parę bocznych. Dopełnia to jeszcze przewód EZcord Pro, który ma być jeszcze lepszy od wersji EZcord firmy. Można tu od razu wspomnieć, że jest on bardzo leciutki i nie przeszkadza podczas użytkowania. W tym pomaga mu w tym z pewnością delikatnie uniesienie tuż po wyjściu z gumowej osłonki myszki. 

Na spodzie Xtrfy MZ1 RGB znajdują się trzy białe ślizgacze PTFE (plus jeden opcjonalny), sensor optyczny Pixart PMW3389, czteropoziomowy przełącznik oraz przycisk do zmiany DPI w towarzystwie sygnalizującej poziom czułości diody. Takie wyposażenie myszki ma wynagrodzić jej użytkownikom brak oprogramowania, do czego Xtrfy już nas przyzwyczaił. To, co jednak jest nietypowe, jak na myszki tej firmy, to rozbudowane podświetlenie.

MZ1 RGB posiada system diod, który, choć w teorii miał podświetla nazwę producenta pod grzbietem i mleczną wstawkę między głównymi przyciskami i obudową, to w praktyce rozświetla cała mysz przez półprzezroczysty plastik. Rozświetla oczywiście na wiele efektów i kolorów, czego intensywność dostosowujemy za pośrednictwem stosownych konfiguracji przycisków. 

Wszystko to razem składa się na idealną kandydatkę do Waszej następnej myszki, o ile lubujecie się w dynamicznych grach i skromnych rozmiarach. Ta propozycja od Xtrfy jest przeznaczona dla praworęcznych, na co wskazują nie tylko przyciski boczne, ale też skromne wyprofilowanie. Najlepiej odnajdą się na niej gracze korzystający z chwytu typu fingertip- lub clawgrip (zależnie od wielkości dłoni).

Test przycisków MZ1 RGB

W tej kwestii Xtrfy postarało się z nawiązką, bo główne przyciski MZ1 RGB są osadzone na czarnej wersji przełączników Kailh GM 8.0 o wytrzymałości 80 milionów aktywacji. W praktyce przejawia się to świetnym sposobem pracy, choć początkowo trzeba przyzwyczaić się do potrzeby naciskania mocniej, niż w innych myszkach. Po LPM i PPM możecie oczekiwać zero-jedynkowego charakteru działania, świadczącego z nawiązką o wysokiej responsywności oraz głośnych i twardych klikach. 

Rolka wpisuje się z kolei w dynamikę myszki, bo choć przeskoki z ząbka na ząbek są krótkie, to potrzebna do tego siła jest wystarczająco duża, aby chronić użytkownika przed „przescrolowaniem”. Dodatkowo jej łożysko jest ciche, a każdy przeskok jest łatwy do wyczucia. Przyciski boczne, to z kolei tradycyjny poziom świetnie spisujących się przycisków, z których korzystamy co jakiś czas. 

Test sensora Xtrfy MZ1 RGB 

Jako że producent nie zapewnił nam aplikacji i oddał całe centrum dowodzenia w ręce połączenia przełącznika i dwóch przycisków, jesteśmy ograniczeni do predefiniowanych profili czułości. Tą zmieniamy za pomocą przycisku na spodzie, bo ten na górze jest przeznaczony do zmian podświetlenia, LOD (1 lub 2.5 mm), odświeżania (125, 500, 1000 Hz), parametru debounce (2, 4, 8 i 12 milisekund) czy pełnienia funkcji F11 zależnie od ustawienia przełącznika. Więcej o tym na poniższym nagraniu:

Dlatego też test sensora Pixart 3389 wymagał ograniczenia się do czułości na poniżej przedstawionych poziomach, gdzie najbardziej brakuje ustawienia 2400 DPI. 

  • 400 DPI
  • 800 DPI
  • 1200 DPI
  • 1600 DPI
  • 3200 DPI
  • 4000 DPI
  • 7200 DPI
  • 16000 DPI

Jako że w grę wchodzi flagowy czujnik optyczny, Xtrfy MZ1 RGB już w pierwszych chwilach uderzy w Wasze subiektywne odczucia obietnicą licznych headshotów i celnych strzałów. Zwłaszcza że wszystko w przypadku tego czujnika „gra”. Trzyma poziom odświeżania ~1000 Hz, a jego LOD po ustawieniu na 1 mm rzeczywiście sprawiał, że sensor przestaje reagować przesadnie na podniesienia myszki. Poniżej możecie zagłębić się w szczegóły i zaznaczam, że kolory w teście interpolacji/jitteringu oznaczają poziom idealnej precyzji (zielony), delikatnego spadku (pomarańczowy) i znacznego (czerwony). 

Test Xtrfy MZ1 RGB – podsumowanie

Dostępna za 340 złotych myszka Xtrfy MZ1 RGB jest jedną z najciekawszych, które można dorwać w tej cenie, o ile szukacie małego modelu nastawionego na dynamiczne gry. Ta propozycja Xtrfy jest niszowa i wyjątkowa, a to tylko nadaje jej charakteru i podkreśla nietypowy wygląd, jak i zastosowane materiały. 

Oczywiście Xtrfy MZ1 RGB ma swoje wady, bo obok świetnego czujnika optycznego nie można pominąć trzeszczącej obudowy i problematycznego, choć interesującego sterowania. Dla niektórych obecność przycisku zmiany DPI na spodzie, a nie na górze może też być bardzo uporczywe. Trudno jednak tej myszki nie polecić: 

Chcesz być na bieżąco z WhatsNext? Obserwuj nas w Google News