[Aktualizacja] Prokuratura bada sprawę jednego z liderów polskiego ruchu antykomórkowego

Prokuratura rejonowa w Rybniku potwierdziła posiadane przez nas od kilku tygodni informacje dotyczące prowadzenia postępowania wobec jednego z liderów ruchu antykomórkowego w Polsce. Chodzi o prezesa stowarzyszenia Prawo do życia, które zasłynęło m.in. z wielokrotnego rozpowszechniania dezinformacji oraz zakłócania prac komisji sejmowych.

Aktualizacja

Minął prawie rok od opisanej sprawy i poznaliśmy jej dalszą część. Sprawa Zbigniewa Z. prezesa stowarzyszenia Prawo do życia i jednego z liderów polskich ruchów antykomórkowych, trafiła do sądu. Akt oskarżenia dotyczy naruszenia art. 212 i 226 Kodeksu Karnego.

Przez ostatni rok materiał dowodowy w tej sprawie znacznie urósł. Dochodzenie prowadzone przez prokuraturę nie powstrzymało oskarżonego przed tym, aby przez ostatni rok zamieszczać w mediach społecznościowych posty o identycznej treści jak te, które doprowadziły do oskarżenia.

Ewentualny wyrok skazujący może być jedynie początkiem problemów aktywisty. Jeśli nie udowodni on swoich teorii, może to być podstawą do kolejnych oskarżeń, tym razem z powództwa cywilnego ze strony urzędników, czy też pomawianych pracowników Instytutu Łączności.

Warto dodać, że to nie jedyna osoba, wobec której toczy się podobne postępowanie. Jak udało nam się ustalić, Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów pod koniec czerwca przekazała do sądu akt oskarżenia w sprawie naruszenia art. 190 par. 1 K.K. czyli gróźb karalnych, kierowanych w stronę pracowników Ministerstwa Cyfryzacji (przed likwidacją resortu). Oskarżony Mateusz O. wypisywał groźby w wiadomościach wysyłanych na profil Ministerstwa na Facebooku. Zapewne myśląc, że w Internecie można być bezkarnym i anonimowym.

Znieważenie funkcjonariusza, ale to nie koniec zarzutów

Prokuratura rejonowa w Rybniku potwierdziła nam, że przeciwko Zbigniewowi G., prezesowi stowarzyszenia Prawo do życia, toczy się postępowanie z art. 226 § 1 Kodeksu Karnego oraz innych. Niestety tych szczegółów nie udało nam się poznać.

Art. 226 dotyczy znieważenia funkcjonariusza publicznego i w tym konkretnym przypadku możemy tylko powiedzieć – w końcu i dlaczego tak późno?!

Za przestępstwo z art. 226 grozi kara grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do roku.

Środowiska antykomórkowe myślą, że są bezkarne

Jak wynika z naszych informacji, wniosek który wpłynął w tej sprawie (choć jest to przestępstwo, które powinno być ścigane z urzędu) do prokuratury zawierała kilkadziesiąt bardzo długich stron materiału dowodowego. A ten w zasadzie stale rośnie, bo wystarczy raz na tydzień otworzyć konto Zbigniewa G. na Facebooku, aby zebrać kolejne dowody. Obserwuje go zazwyczaj ok 2000 osób, a publikowane posty są szeroko udostępniane. A to oznacza, że można je traktować jako wypowiedzi publiczne o bardzo szerokim zasięgu.

Głównymi celami słownych ataków prezesa Prawo do życia są pracownicy Ministerstwa Cyfryzacji. Oto kilka losowych przykładów.

To również prezes stowarzyszenia Prawo do życia jest autorem ekspertyz prawnych, na które powołują się komórkosceptycy przy pochwalaniu lub nawoływaniu do niszczenia stacji bazowych sieci komórkowych.

Niestety zachowały mi się tylko zrzuty z zamazanymi autorami postów. Powstały one niedługo przed tym, jak w Krakowie doszło do próby ścięcia masztu T-Mobile za pomocą szlifierki (prawy dolny post należy właśnie do inicjatora tej akcji).

Zbigniew G. sprawia wrażenie przekonanego o swojej bezkarności oraz tego, że sądy i prokuratura nie są w stanie mu zagrozić, ponieważ uznaje się za geniusza-sawanta. Jak czytamy na jego blogu prowadzonym na stronie stowarzyszenia Prawo do życia:

Dlaczego Sawant odpowiedź jest bardzo prosta-  każdy rodzaj prawa, pomimo braku wykształcenia prawniczego przerabiam na logikę połączoną z matematyką dysponując fenomenalną pamięcią. Jestem w stanie polemizować z Profesorami prawa jednoczenie na różne zagadnienia związane z dziedzinami prawa w sposób dla nich nieosiągalny. Trudno to zrozumieć tym bardziej, że każdy upływający miesiąc powoduje, iż ewolucja mojego mózgu postępuje w taki sposób, że sprawy zawisłe nawet przed Trybunałem Konstytucyjnym  rozstrzygałbym prędzej niż Sędzia zakończy sprawozdawanie. Jestem w stanie zakodować sprawy trwające nawet ponad 20 lat i ułożyć je w taki sposób, iż umysł na końcu przerabia to na logikę wskazując jedyne możliwe rozwiązanie. Niestety nie wszystko jestem w stanie wygrywać albowiem cześć Sędziów czy Prokuratorów jest na takim słabym poziomie logiczno-prawnym, że nie są w stanie zrozumieć prostych kwestii.

Dodajmy również, że jako wolontariusze stowarzyszenia często przedstawiają się aktualni asystenci posła Jarosława Sachajko, o których więcej znajdziecie w poniższym odnośniku.

Czytaj też: Czy asystenci społeczni posła Sachajko popierają niszczenie masztów sieci komórkowych?

Zarzutów powinno być znacznie więcej

Prowadzone przez rybnicką prokuraturę postępowanie daje nadzieję, że środowiska antykomórkowe przestaną czuć się bezkarne. Zarzuty korupcji i obrażanie na wszelkie sposoby pracowników Ministerstwa Cyfryzacji są niczym przy groźbach śmierci kierowanych w stronę wiceminister Wandy Buk. W czym przoduje kanał Elektromagnetyczny Świat Nowotworów i pokrewne prowadzone przez tych samych autorów w serwisie YouTube. Kanały, jak i zamieszczane tam filmy cyklicznie pojawiają się i znikają. Ich autorzy często ukrywają materiały, przekonują swoich oglądających, że filmy są usuwane przez służby. Warto nadmienić, że właściciele kanałów w ostatnich miesiącach tworzyli wiele internetowych zbiórek na przeróżne cele, posługując się przy tym fałszywymi kontami lub podszywając się pod inne osoby. Serwisy takie jak zrzutka.pl po wielu zgłoszeniach w końcu zaczęły usuwać zbiórki, ale ich autorzy pozostają bezkarni.

Kilka dni temu w jednych z takich filmów mogliśmy zobaczyć planszę:

Film udało się zaskakująco szybko usunąć z serwisu YouTube, po czym pojawił się na stronie BitChute, gdzie aktualnie bryluje Jerzy Zieba. Choć wydawało się, że umieszczone tam materiały są nie do ruszenia, równie z tego miejsca film został usunięty. Posiadamy kopię nagrania, ale zdecydowanie nie nadaje się ono do publikacji.

To nie pierwszy film z minister Buk, który został usunięty z tego kanału, ale pierwszy, który zniknął w tak krótkim czasie. Fałszywe materiały na swój temat swego czasu próbowała usunąć również m.in. Krystyna Janda. Ale YouTube zazwyczaj reagował na zgłoszenia nawet z kilkudniowym opóźnieniem.

Na temat Wandy Buk na największej polskiej grupie przeciwników sieci 5G można przeczytać… wszystko. Dosłownie wszystko. Na tego typu wpisy w żaden sposób nie reagują moderatorzy grupy. A można wśród nich znaleźć m.in. samorządowców , którzy tym samym przyczyniają się do dalszego znieważania funkcjonariuszy publicznych.

A oto kilka przykładów radosnej twórczości członków grupy.

Jest szansa, że w końcu coś się zmieni

Wielokrotnie przekazywane, szkodliwe informacje w mediach społecznościowych zdążyły już doprowadzić do tragedii w postaci podpalonych nadajników sieci komórkowych w Polsce. Brakuje tylko, aby pod wpływem podobnych wpisów ktoś zaatakował przedstawicieli Ministerstwa Cyfryzacji. Choć nie ukrywam, podczas niektórych komisji sejmowych tylko czekałem na latające przedmioty. Byłoby to idealne dopełnienie słów – głupia pisowa kobieta wykrzykiwanych w stronę wiceminister Wandy Buk. Lub w tym przypadku:

https://youtu.be/xdoa_HpkerU?t=1248

Sam na swój temat wielokrotnie również mogłem przeczytać ciekawe informacje, zarówno na grupach antykomórkowych, jak i we wpisach prezesa stowarzyszenia Prawo do życia.

Postępowanie prowadzone przez prokuraturę rejonową w Rybniku daje nadzieję, że przeciwnicy sieci komórkowych może choć w minimalnym stopniu zrozumieją, że wolność słowa nie polega na tym, że można bezkarnie i bezpodstawnie oskarżać inne osoby i publicznie grozić im śmiercią.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News